Co mnie gryzie

Jakiś czas temu usłyszałem gdzieś zdanie: „W PRL-u mieliśmy lepszy dostęp do informacji. Mieliśmy wtedy drugi obieg”. Gdy skonfrontowałem to zdanie z jednostronnością przekazu dzisiejszych mediów, uderzyła mnie jego trafność! Należę do pokolenia, które pamięta okres PRL-u i sam wychowałem się na tym drugim obiegu. Tamten okres nauczył mnie także krytycznego podejścia do każdej informacji. Tego, że nie można bez jej sprawdzenia mówić, że jest ona prawdziwa lub fałszywa. Wtedy było to bardzo trudne, dzisiaj – w epoce internetu – o wiele łatwiejsze.

Ten blog ma być zatem formą drugiego obiegu, w którym pragnę się dzielić moimi obserwacjami i przemyśleniami. Nie mam zdolności dydaktycznych, więc nie traktuję tych tekstów jako próbę uczenia, pouczania lub przekonywania kogokolwiek, bardziej jako formę uporządkowania własnych przemyśleń, a może raczej jako katharsis. Po prostu muszę to z siebie w jakiś sposób wyrzucić!

Przerażeniem napawa mnie powszechne niezrozumienie tego, co się obecnie na świecie dzieje. Wiąże się to głównie z brakiem alternatywy dla panującej obecnie neoliberalnej doktryny, która w coraz szybszym tempie prowadzi do intelektualnego, kulturalnego i moralnego, a niedługo być może także fizycznego (samo)wyniszczenia ludzkości!

Zrażony powszechnym obecnie w mediach i na wszystkich forach internetowych poziomem „dyskusji”, gdzie wyzwiska traktuje się jak argumenty, świadomie rezygnuję z możliwości takiego komentowania tego tekstu.

Kto chce, niech go poleci dalej. Kto się z nim nie zgadza, niech przedstawi swoje argumenty i wyzwiska gdzie indziej.

Tekst jest objęty licencją Creative Commons Uznanie Autorstwa 3.0

Może być kopiowany i rozpowszechniany bez ograniczeń w całości lub częściach, pod warunkiem podania źródła.

Reklamy