Sensacja!!

Właśnie trafiłem na informację, która jest sensacją prawie na miarę lądowania człowieka na księżycu! W przeciwieństwie do tamtej jest jednak kompletnie przemilczana. Źródło 1, źródło 2. Dzieje się tak z wielu powodów. Po pierwsze – nie jest ona na rękę obecnym elitom. Po drugie – nikogo ona nie interesuje. I po trzecie – prawie nikt nie rozumie jej znaczenia. Tą sensacją jest planowana w Islandii reforma monetarna. Nie zapoznałem się jeszcze dokładnie z oficjalnym islandzkim dokumentem na ten temat (110 stron nie czyta się w kilka minut), ale już sam wstęp czyta się przecierając co chwilę oczy ze zdumienia! Niektóre akapity musiałem czytać kilka razy, gdyż nie mogłem uwierzyć w to, że dobrze je zrozumiałem. Wygląda na to, że Islandia zamierza wprowadzić system tzw. Positive Money. Pisałem już trochę we wstępie na temat tej propozycji.

Po chwilowej euforii wróciłem jednak na ziemię i pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy to: W JAKI SPOSÓB ZOSTANIE CAŁEJ SPRAWIE UKRĘCONY ŁEB! Już sam fakt przemilczania przez media takiej informacji, świadczy o tym, że nie jest ona mile widziana. Ciekaw jestem, czy przy pomocy takich, czy innych zakulisowych nacisków, ten „głupi” pomysł zostanie islandzkiemu rządowi i parlamentowi wybity z głowy, czy też dopuści się do jego realizacji, ale tylko po to, aby go potem zniszczyć. To drugie rozwiązanie byłoby równocześnie postrachem dla ewentualnych naśladowców.

Akurat Islandia jest krajem, gdzie taki eksperyment miałby szanse powodzenia. Mało kto o tym wie, ale jest to bardzo stara demokracja. Rządzący tym krajem dowiedli, że czują się bardziej zobligowani do działań dla dobra społeczeństwa, a nie kapitału. W 2008 roku (podobnie jak w wielu innych krajach) banki islandzkie stały na krawędzi bankructwa. We wszystkich krajach państwa przejęły długi banków. Wyjątkiem była Islandia. Rząd islandzki oświadczył, że długi banków są długami banków, a nie społeczeństwa. Pozwolono bankom zbankrutować, zagwarantowano jedynie oszczędności drobnych ciułaczy, paru szefów banków trafiło tam, gdzie powinni – do więzienia! Elity rządzące nie są tam też tak skorumpowane, jak w innych krajach (jest to właściwie typowe dla państw skandynawskich).

Jedno jest pewne – warto śledzić dalsze wydarzenia.

Reklamy